A kiedy śnieg przestanie prószyć, to Monty na spacer ruszy.

Blog zawieszony

Po przeprowadzeniu ankiety większością głosów wygrała opcja zawieszenia bloga. Oznacza to, że autorzy mają możliwość dalszej gry i zapisów, ale administracja — za wyjątkiem wysyłania zaproszeń i wpisywania do listy bohaterów — nie będzie angażować się w życie bloga. Z tego samego powodu zakładka Organizacyjnie na czas zawieszenia bloga zostaje usunięta. Raz jeszcze dziękujemy za Waszą obecność i życzymy Wam wszystkiego, co najlepsze.

nie istnieję & latessa

Kalendarz

16/02/14 Otwarcie
16/02/14 Nowy mod
22/02/14 Wydarzenie: Burza Śnieżna – link
24/02/14 Odejście moda
26/02/14 Nowy mod
19/04/14 Wydarzenie: Mecz Hokeja – link
02/07/14 Nowy szablon
07/07/14 Wydarzenie: Kto zabił? – link
20/07/14 Odejście moda
23/07/14 Nowy mod
29/08/14 Zamknięcie
24/12/15 Reaktywacja
25/12/15 Nowy admin
28/12/15 Wydarzenie: Kolacja wigilijna – link
29/06/15 Nowy nagłówek
09/10/16 Wydarzenie: Deszcz i wichura - link
28/11/16 Nowy nagłówek
10/12/16 Wydarzenie: Uratuj święta! - link
04/01/17 Wydarzenie: Psi zaprzęg - link
28/01/17 Wydarzenie: Słodka Walentynka - link
04/02/17 Nowy szablon
27/03/17 Wydarzenie: Mount-ipedia - link
21/04/17 Wydarzenie: Pojedynek Mistrzów, etap I - link
01/05/17 Wydarzenie: Pojedynek Mistrzów, etap II - link
02/05/17 Nowy nagłówek
17/09/17 Wydarzenie: Spływ kajakowy - link
02/02/17 Nowy szablon
14/02/17 Wydarzenie: Poczta walentynkowa - link

i nie wiedzieć nic, jak ja nie wiem, i milczeć w rozkosznej ciemności, i być daleki od dobra i równie daleki od złości


Kathryn Paris

02.04.1988r., współwłaścicielka zakładu pogrzebowego, tanatokosmetyk

 i tanatoprastyk, zaklinaczka zmarłych, Vader 

Czerwone języki płomieni otulały skwierczące kawałki świeżo porąbanego drewna w kominku. Z kubka unosił się dym zaparzonej herbaty, a zapach lawendy wypełniał cały pokój. Cicha muzyka dolatywała gdzieś z kąta, mieszając się z siarczystymi przekleństwami dochodzącymi z kuchni. Widziałeś, jak nieporadnie stara się gotować, jednak nie przerywa tej czynności nawet, kiedy wszystkie składniki upadają jej na podłogę. "Próbuj, próbuj...", słyszała z tyłu głowy głos matki, "... nie poddawaj się dziecinko". Z boku leżał gdzieś zabrudzony szkicownik, a pod nim gruba powieść ze zjedzonymi dwiema stronami - psy też lubią się przecież edukować. Usiadłeś na sofie, zatapiając się w miękkim oparciu. Po chwili wróciła, niosąc ostrożnie dwa talerze. Postawiła je na stoliku i spojrzała na ciebie z ukosa. Wiesz, że w każdym życiu rozpoznałbyś te piwne, błyszczące oczy i łagodny uśmiech. Patrzyłeś, jak siada na ziemi, podwija długie rękawki bluzki i zaczyna jeść, tak najzwyczajniej w świecie. Piosenka już dawno przeskoczyła na inną, herbata wystygła, a ogień powoli przygasał. Ty wciąż siedziałeś wygodnie oparty, z przymkniętymi lekko powiekami, ściskając delikatnie w swojej ręce jej bladą, chudziutką dłoń. "Utopia", myślałeś. Zasnąłeś, a ranek przyniósł nowy, chłodny dzień. 

let the human in
W tytule M. Pawlikowska-Jasnorzewska, na zdjęciu Emmy Rossum. Wróciłam, do trzech razy sztuka jak to mówią. Zapraszam na wątki i powiązania. Głównie będę w weekendy. Piszmy! Ps: W sumie nie wiem o co chodzi z tą kartą.
                      

12 komentarzy:

  1. [No my już obgadałyśmy nasz super wątek po zerwaniu, więc teraz tylko czekam na rozegranie <3 Mogę zacząć, ale jakoś w połowie tygodnia dopiero, bo teraz mam lekki młyn. Ale ogarnę się. I promise]

    Scott & spółka

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Witam więc nową/starą postać i autorkę z powrotem ^^ Życzyć udanych wątków chyba nie muszę, bo patrząc na falę namowy do powrotu obstawiam, że dobą zabawę masz zapewnioną. Miło mi więc poznać i w razie jakichkolwiek pomysłów zapraszam do siebie :D ]

    Audrina Nerey

    OdpowiedzUsuń
  3. [cześć, witaj! ale masz ikonek! <333
    chciałam podsunąć nieśmiałą Minę, ale trochę się wystraszyłam... z Meredith nawet nie próbuję, bo ktoś tu wtedy na pewno zginie ^^ mam nadzieję, że wena nie odejdzie i nie uciekniesz :D ]

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Klimat MC zdecydowanie bardziej jej odpowiada niż w Madison, tak więc również sądzę, że dokonała dobrego wyboru :D Jeżeli chodzi o wątek to do Aurdine dość często ciągną zwierzęta, więc jedyne co mi na razie przyszło do głowy to wykorzystanie tego ślicznego bernardyna z KP heh, oczywiście nie ma nacisku z mojej strony ^^
    Co do imienia, dziękuję, urzekło mnie już dawno temu i w końcu nadeszła okazja, aby go użyć :D ]

    Audrina Nerey

    OdpowiedzUsuń
  5. [No to hej z powrotem <3]

    Cesar & Ferran

    OdpowiedzUsuń
  6. [Piszmy, piszmy! Myślimy nad czymś nowym? :)]

    Cesar Calderon

    OdpowiedzUsuń
  7. [Ja właśnie liczę na to, że w końcu zjawi się panna, co go zatrzyma. A niebieskoocy blondyni to mój typ, racja :D A jeśli chodzi o wątek z Cesarem, to możemy zacząć coś nowego, tylko czy wykorzystujemy jakoś tę chwilę nieobecności Kat w MC? Ale to też zależy, co się z nią działo. Cesar pewnie przyszedłby do niej na krótko po tym, jak pojawiła się z powrotem – byłby ciekaw, co ją pokusiło do wyjazdu! Tym bardziej, jak nikogo przed tym nie ostrzegła. No, ale to zalezy czy łapiemy się tego, czy uznajemy, że Kat nigdzie nie wyjechała :)]

    Cesar Calderon

    OdpowiedzUsuń
  8. [Hm, ok. Cesar na pewno też chciałby się z Kat zobaczyć i zapytać o powód jej nagłego zaszycia się w domu. Może wpadłby na nią jakoś gdzieś w miasteczku i skorzystał z okazji, tym bardziej, że to pierwsze spotkanie od dłuższego czasu. Jeśli panna Paris oczywiście opuszcza już próg chatki.]

    Cesar Calderon

    OdpowiedzUsuń
  9. [♥
    Z tego co widzę, to tamten wątek nie jest nawet na czasie, więc musimy pomyśleć nad czymś innym. Tym bardziej, że Vivian na spływie dowiedziała się, że ta dwójka (w sensie Kat i Scott) nie jest nawet razem! Więc na pewno czeka ich ładna pogadanka. ;D]

    Vivian

    OdpowiedzUsuń
  10. [tak sobie myślę, że chętnie bym zawąciła, jeśli znajdziesz czas i chęci :D mi strasznie cięzko jest prowadzić Minę, bo ja sama jestem roztrzepana i latam i zaczepiam ludków wokół jak dziecko czteroletnie hahah! a ona wręcz odwrotnie, najchętniej zamknęłaby się w odosobnieniu i oglądała wszystko zza grubej szyby :( ale jest wyzwaniem, z którego nie rezygnuję i po prostu powoli pracuję nad tym, by się też otworzyła :D
    co byś powiedziała na taki pomysł... że pewnego razu Mina po prostu przyszłaby do domu pogrzebowego, posiedzieć sobie przy pustych trumnach xD ]

    OdpowiedzUsuń
  11. [Okk! Zacznę nam na dniach!]

    Cesar Calderon

    OdpowiedzUsuń
  12. Zima zbliżała się do Mount Cartier wielkimi krokami. Termometr oscylował w granicach minus czterech stopni, a podczas spaceru czuć było chłód, uporczywie muskający skórę i pozostawiający na niej cykliczne dreszcze. Należało więc zaopatrzyć się w cieplejszą odzież; wyciągnąć z szafy puchową kurtkę i grube rękawiczki, coby podczas spaceru nie dygotać, jak galareta.
    W sklepie nie było o tej porze tłoku, dlatego Cesar postanowił skorzystać z okazji i udać się po zapas kakao, a że śnieg nie utrudniał jeszcze dostaw, to warto było korzystać teraz, gdy sklep był jeszcze dobrze zaopatrzony w różne produkty. Szansa na to, że zima oszczędzi mieszkańcom problemów z zapasami żywności była nikła, więc najlepiej było dokupić to i owo właśnie w tym okresie.
    Przekroczywszy próg lokalu, od razu udał się do odpowiedniego regału. Minąwszy kilka znajomych twarzy, przywitał się krótko, z jednym ze znajomych wymieniając się uściskiem dłoni. Nie zatrzymał się jednak na pogawędkę, zniknąwszy tuż za półką, gdzie o dziwo mignęła mu wyjątkowo charakterystyczna i znana burza ciemnych włosów. Kilkakrotnie zamrugał oczyma, dając parę kroków w tył i faktycznie! – toż to panna Paris, jak ulał! Nie miał nawet pojęcia, kiedy widział ją po raz ostatni.
    Sięgnął więc pudełko kakao i podszedł do koleżanki niedyskretnie, coby jej nie wystraszyć.
    — Wiek wiekiem, wiadomo że koło trzydziestki zaczynają się problemy ze wzrokiem i te sprawy, ale żeby starych znajomych minąć bez słowa? — Rzekł, unosząc usta w uśmiechu. Oczywiście, pretensje te były formą żartu, Cesar nie miał jej niczego za złe.
    — Cześć, Kat. Jak się masz?
    Nie pytał bez przyczyny. Doszły go słuchy o ojcu kobiety, był więc ciekaw, jak z jego zdrowiem, i z samopoczuciem Kat, która przez dłuższy czas niemalże nie opuszczała progów chaty.

    Cesar Calderon

    OdpowiedzUsuń