Okres buntu i najdziwniejsze, niebezpieczne wybryki ma już za sobą. Chyba wcześnie dojrzewała i tylko cud sprawił, że rodzice dziewczyny nie zeszli na zawał przy jej pomysłach... Mount Cartier kocha całym sercem i fakt, że przez wiele lat łapała okazje, byleby tylko się wyrwać z tej przeklętej dziury, zbywa uśmiechem. Każdy swoje za uszami ma. Przerwane po pierwszym roku studia w Winnipeg nie przyniosły jej radości, a ambicje umarły po kilku zajęciach z seminarium. Jazda autostopem przez kilka tygodni po Europie ze znajomymi z uczelni podsyciła chęć przygody, lecz na krótko. Łapanie się dorywczych prac w kilkunastu miejscach także nie pomogło w odnalezieniu życiowej pasji, którą by zawojowała świat. Obejrzenie odległych zakątków zajęło jej o wiele mniej czasu, niż się spodziewała i każdego dnia towarzyszyło jej coś, co planowała zostawić pod łóżkiem w domu - tęsknota.
Od kiedy sięgnąć pamięcią, Sol roztaczała wokół siebie ten magnetyczny urok, który sprawiał, ze nawet wczesna poniedziałkowa pora stawała się lżejsza. To dzięki wiecznie uśmiechniętej buzi, pogodnym usposobieniu i pozornej beztrosce. Jako dziecko nie musiała się obawiać, że w nowej sytuacji sobie nie poradzi i nie zostanie zaakceptowana, bo zawsze cieszyła się doborowym towarzystwem i z łatwością nawiązywała przyjaźnie. Ona po prostu przyciąga do siebie ludzi dobrym wychowaniem i pogodą ducha. Teraz jako dorosła kobieta, wciąż w lustrze widzi kogoś, kto po prostu przestał walczyć i uciekać przed zwykłą codziennością, która także może być wspaniała. Zasmakowała szaleństwa, nosi po nim nawet kilka pamiątek, które chowa pod ubraniem, ale wspomnienia także ubarwiają rzeczywistość, która tylko na pierwszy rzut oka wydaje się ponura.
Kraina Czarów od dwóch pokoleń rozsmakowuje podniebienia sąsiadów w okolicy, czyli od czasu gdy Duval'owie osiedli na tym krańcu świata. Cukiernia dobudowana na parterze niewielkiego domku z początku budziła sprzeciw rudzielca, który zupełnie nie miał zamiaru iść w ślady dziadków i rodziców, teraz zaś stała się jej drugim domem. Dosłownie, bo stary budynek po kilku wichurach już podupada i niestety Sol nie ma nikogo, kto by jej pomógł się zająć remontem - dziadków zabrała starość, ojciec leśniczy zginął w starciu z niedźwiedziem, a mama leży w szpitalu w Churchill... To jednak zupełnie nie odbiera jej radości z życia, bo by wstać rano z uśmiechem, trzeba mieć odwagę. No i przecież pyszności same się nie upieką, bezdomne koty same nie nakarmią, a kolejka do cukierni co dzień tak samo głodna!
Od kiedy sięgnąć pamięcią, Sol roztaczała wokół siebie ten magnetyczny urok, który sprawiał, ze nawet wczesna poniedziałkowa pora stawała się lżejsza. To dzięki wiecznie uśmiechniętej buzi, pogodnym usposobieniu i pozornej beztrosce. Jako dziecko nie musiała się obawiać, że w nowej sytuacji sobie nie poradzi i nie zostanie zaakceptowana, bo zawsze cieszyła się doborowym towarzystwem i z łatwością nawiązywała przyjaźnie. Ona po prostu przyciąga do siebie ludzi dobrym wychowaniem i pogodą ducha. Teraz jako dorosła kobieta, wciąż w lustrze widzi kogoś, kto po prostu przestał walczyć i uciekać przed zwykłą codziennością, która także może być wspaniała. Zasmakowała szaleństwa, nosi po nim nawet kilka pamiątek, które chowa pod ubraniem, ale wspomnienia także ubarwiają rzeczywistość, która tylko na pierwszy rzut oka wydaje się ponura.
Kraina Czarów od dwóch pokoleń rozsmakowuje podniebienia sąsiadów w okolicy, czyli od czasu gdy Duval'owie osiedli na tym krańcu świata. Cukiernia dobudowana na parterze niewielkiego domku z początku budziła sprzeciw rudzielca, który zupełnie nie miał zamiaru iść w ślady dziadków i rodziców, teraz zaś stała się jej drugim domem. Dosłownie, bo stary budynek po kilku wichurach już podupada i niestety Sol nie ma nikogo, kto by jej pomógł się zająć remontem - dziadków zabrała starość, ojciec leśniczy zginął w starciu z niedźwiedziem, a mama leży w szpitalu w Churchill... To jednak zupełnie nie odbiera jej radości z życia, bo by wstać rano z uśmiechem, trzeba mieć odwagę. No i przecież pyszności same się nie upieką, bezdomne koty same nie nakarmią, a kolejka do cukierni co dzień tak samo głodna!
[cytat z Chocolat.
zapraszamy do wątków i powiązań, uwielbiamy zaczynać :D ]
