A kiedy śnieg przestanie prószyć, to Monty na spacer ruszy.

Kwiecień • -5°C

Ufff, to chyba już koniec, co? Dzień staje się powoli coraz dłuższy (koniec arktycznych nocy, moi drodzy!), a słońce jakby częściej zagląda przez te brudne okna do sąsiadów i sprawdza czy rozpoczęli już wiosenne porządki. Ujemne temperatury co prawda nie ustępują, ale jest już cieplej o prawie dwadzieścia stopni! Jeszcze chwila i znowu będzie można porzucić kurtki na rzecz podkoszulków z krótkim rękawem. Ah, wy też czujecie powiew tego ciepła na skórze..? Tylko nie chowajcie jeszcze traperów do szaf, bo ten czterdziestocentymetrowy śnieg tak szybko się nie roztopi.

Kalendarz

16/02/14 Otwarcie
16/02/14 Nowy mod
22/02/14 Wydarzenie: Burza Śnieżna – link
24/02/14 Odejście moda
26/02/14 Nowy mod
19/04/14 Wydarzenie: Mecz Hokeja – link
02/07/14 Nowy szablon
07/07/14 Wydarzenie: Kto zabił? – link
20/07/14 Odejście moda
23/07/14 Nowy mod
29/08/14 Zamknięcie
24/12/15 Reaktywacja
25/12/15 Nowy admin
28/12/15 Wydarzenie: Kolacja wigilijna – link
29/06/15 Nowy nagłówek
09/10/16 Wydarzenie: Deszcz i wichura - link
28/11/16 Nowy nagłówek
10/12/16 Wydarzenie: Uratuj święta! - link
04/01/17 Wydarzenie: Psi zaprzęg - link
28/01/17 Wydarzenie: Słodka Walentynka - link
04/02/17 Nowy szablon
27/03/17 Wydarzenie: Mount-ipedia - link
21/04/17 Wydarzenie: Pojedynek Mistrzów, etap I - link
01/05/17 Wydarzenie: Pojedynek Mistrzów, etap II - link
02/05/17 Nowy nagłówek
17/09/17 Wydarzenie: Spływ kajakowy - link
02/02/17 Nowy szablon
14/02/17 Wydarzenie: Poczta walentynkowa - link

who cares if one more light goes out?

jeremy hallaway
20 lat —— najmłodszy syn —— brak ambitnych planów na przyszłość —— powód do zadumy matki —— oczko w głowie dziadków —— kasjer zastępczy w sklepie ogólnym —— nie zanosi się, by wyjechał z Mount Cartier jak jego starsze rodzeństwo —— został mu już tylko pełen uroku Narcy
The truth is, you turn into someone else
You keep running like the sky is falling

Jeremy Hallaway często porównywany jest przez mieszkańców do swego rodzeństwa, które zdążyło opuścić Mount Cartier niedługo po wejściu w dorosłość wielkimi krokami. W tych rozmowach przeważa zwykle określanie go mianem o wiele bardziej otwartego i cieplejszego niż najstarsza męska latorośl, natomiast w porównaniu do siostry ma wykazywać się większą empatią wobec zwierząt, na które ta fukała non stop, i wykazywać się większą wesołością. Trudno jednak jednoznacznie powiedzieć, czy w trakcie tych wszelkich swobodnych pogawędek wróżono mu podobną przyszłość co im, ale jeśli tak, to ci musieliby otwarcie, choć miejmy nadzieję, że nie z rozgoryczeniem, przyznać, że się pomylili. Najstarszy Carter ruszył w pogoń za karierą do wielkiego miasta i wciąż nie jest mu mało, Molly przeniosła się na stałe do Churchill, a do rodzinnego miasteczka zagląda od wielkiego dzwonu i to w momencie, gdy babcia Hallaway zaczyna się porządnie awanturować. Nie od dziś wiadomo, że niełatwo jest mieszkać w wielopokoleniowym domu z tradycjami, co zapewne musi przyznać matka Jeremy'ego, która to od małego zachęcała wszystkie swoje pociechy do wyjazdu i odkrywania świata, jakby w ramach własnych niespełnionych pragnień, pokrzyżowanych przez wczesne macierzyństwo i ciągle tylko ten najmłodszy okazuje się cały czas taki oporny... Spędził wakacje tuż po szkole średniej u siostry, pracując w kawiarni jako barista, całkiem niezły, co należy przyznać otwarcie, lecz i tak zdecydował się wrócić do rodzinnego domu ku jawnie okazywanemu rozczarowaniu swej rodzicielki, ta najwyraźniej nie jest w stanie mu tego przebaczyć. Młody Hallaway mimo tych przeciwności uczy się żyć z jej żalem demonstrowanym przy każdej możliwej okazji i... chyba jest mu z tego powodu wszystko jedno, skoro nadal się nie wyprowadził i nie wyjechał. A może to jego matka się po prostu przeliczyła? Być może Jeremy nie był nigdy aż tak ambitny, jak można, by po nim oczekiwać? A może do Mount Cartier na powrót przywiodło go coś zupełnie innego?


Trochę się cykam, bo tu same dorosłe postacie prawie, ale damy radę. Nie ma się czego bać, chyba. ¯\_(ツ)_/¯

5 komentarzy:

  1. [hej, pewnie, że nie ma czego, bo nikt ani nic tu nie straszne :) cześc i czołem :D skoro on miejscowy i nie zamierza uciekac, po prostu musi wszystkich znać, taki urok małej zamkniętej przed światem mieścinki :) myślę sobie, że Sol mogłaby być kumpelką jego starszego rodzeństwa, ale że dziewczyna jest jaka jest, to na bank będzie okazywac sympatię chłopakowi, szczególnie że ma uroczego szczeniaka!:D baw się dobrze, życzę mnóstwa owocnych wątków ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Na pewno przywiodło go tu coś innego, a może ktoś? Hej! Fajnie widzieć młodszą duszyczkę na blogu, bo przecież to niemożliwe, by w Mount Cartier mieszkały same staruchy. Jeremy zdaje się być naprawdę fajnym chłopakiem – jego matka powinna się cieszyć, że nie zostanie tu sama na starość. Najważniejsze, że dziadkowie popierają jego czyny :) Nie cykaj! Udanej i długiej zabawy mocno Ci życzę!]

    Ferran, Octavian & Cesar

    OdpowiedzUsuń
  3. [Nie cykaj, nie takie straszne te nasze staruchy! Narcy faktycznie jest pełen uroku, ma iście hipnotyzujące ślepia! Sam Jeremy bardzo tutejszy Ci wyszedł, taki swojski, choć aż dziw bierze, że w tak młodym wieku nigdzie go do większego miasta nie ciągnie. Cześć! Długiego pobytu w naszym mroźnym miasteczku i udanej zabawy dla Ciebie i Hallawaya, oby mu się ten słodki psiak w zaspie nie zapodział. ;)]

    Mysie Ayers

    OdpowiedzUsuń
  4. [Czeeeść. Vanilki na szczęście nie ma co się bać. Ona jest tylko kilka lat starsza od Jeremy'ego, ale z pewnością wygląda na jego rówieśnice. :D
    Myślę, że muszą się znać i muszą się dobrze dogadywać. Ja to bym ich widziała w roli szalonych przyjaciół, co działają na siebie w taki sposób, że same głupotki przychodzą im do głowy. Co Ty na to? Może masz jakiś inny pomysł? Tak czy inaczej, z przyjemnością zapraszam Cię na wątek.
    I koniecznie weź ze sobą Narcy'ego, oczarował mnie ten słodki psiak. *-*]

    Vanillie Ilvesh

    OdpowiedzUsuń